Plany na 2015

Jak blogosfera długa, szeroka i pojemna tak pojawiają się wpisy o podsumowania roku, który minął i planach na przyszły rok. Dzisiaj padło na tą drugą grupę wpisów i przedstawię wam moje plany na 2015 rok.

Dom pod Pogodnym Niebem

Najważniejsze i najbardziej spektakularne to plany związane z Domem pod Pogodnym Niebem. W końcu musimy się do niego wprowadzić. Mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż później, ale na pewno w 2015 roku. Remont ciągle się przeciąga, ale też nie mamy jakiegoś ekstremalnego ciśnienia, żeby skończyć to już albo zamieszkać w pyle i kurzu. Wiosna to będzie realny do zrealizowania termin. Mam nadzieję, że uda nam się szybko przystosować do życia na wsi i złapiemy odpowiedni rytm życia.

Bieganie

Plany biegowe to bardzo ważna dla mnie indywidualnie część planów. Marzeń biegowych na ten rok mam w zasadzie 3. Po pierwsze i najbliżej do zrealizowania jest pobicie rekordu życiowego w biegu na 10 km. Wynik 42’11” jest jak najbardziej do złamania, a prawdziwą szansą na pobicie tego wyniku będę miał już 19 kwietnia podczas IV Dychy do Maratonu. Trasa dokładnie ta sama, co przy poprzednim najlepszym wyniku, więc będę mógł porównać postępy.

Drugim planem biegowym jest przebiegnięcie całej trasy 3. PZU Maratonu Lubelskiego. Po 36. PZU Maratonie Warszawskim wiem, że jestem w stanie to zrobić. Zakładam, też pobić osobisty rekord tej trasy i złamać również w Lublinie granicę 4h. Trasa jest wymagająca, ale wiem, że pozytywnym nastawieniem i dobrym okresem przygotowawczym da się te 42km i 195m przebiec przy dobrym tempie. Będzie to mój jubileuszowy maraton, bo 5 w życiu, więc mobilizacja też będzie większa.

Trzeci plan to już jesień i złamanie kolejnej granicy. Tym razem złamanie 4h Netto podczas 37. PZU Maratonu Warszawskiego. Plan jest ambitny, był bliski zrealizowania podczas 36. edycji tego maratonu, ale zabrakło nie wiele. Plan złamania 4h Netto w biegu maratońskim może też paść w Lublinie, wtedy plan na Warszawę będzie delikatnie zmodyfikowany, ale jak to będzie wiadomo w maju.

Fotografia

Chciałbym też w roku 2015 troszkę więcej czasu poświęcić na fotografię. Mam nadzieje, że znajdzie się trochę więcej czasu na oddanie się tej pasji, ale przede wszystkim musi się znaleźć więcej chęci do fotografowania. Muszę trochę nad sobą popracować i uda się zrealizować również ten cel.

Kolejnym celem fotograficznym jest rozruszanie mojej działalności zwiazanej w fotografią ślubną. Trzeba poświęcić troszkę środków na reklamę, dopracować stronę i będzie pięknie 🙂

Blog

Plany związane z blogiem też mam. Mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić jakiś cykle związane z przygotowaniami do Maratonów oraz poprawić troszkę warsztat tak, żeby przyciągnąć jeszcze więcej stałych czytelników i wejść na wyższy poziom blogowania. Oczywiście będę się starał też rozwinąć bloga pod względem wizualnym, tak żeby dobrze się na niego patrzyło i czytało. Oprócz cykli z przygotowań planuję również robić cotygodniowe podsumowania rzeczy, które zaciekawiły mnie w sieci w cyklu „Ze źródeł„.

My Little Ant

Plany związane z Marceliną to najważniejsze dla mnie i wywierające największą presje, ale sprawiające najwięcej radości. Będę się starał dalej stawać na wysokości zadania i sprawiać radość Mrówie. Postaram się również więcej fotografować Marcelinę, bo trochę też zaniedbałem pod tym względem Marcika.

Książki

Przez ostatnie kilka miesięcy uzbierał mi się nie mały stosik książek do przeczytania. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku będę mógł wygospodarować odrobinę więcej czasu na czytanie.

Mam nadzieję, że wytrwam w tych planach. Aby 2015 był jeszcze lepszy pełny sukcesów i fantastycznych chwil. Tego życzę Wam i sobie.

Dołącz do Newslettera
Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny

3 Komentarze

Dodaj komentarz

*