Pierwszy rok na motocyklu

Dzisiaj mija pierwszy rok na motocyklu. Zakup Keeway’a Superlighta to był najlepszy wybór jakiego wtedy mogłem dokonać. Okazało się, że to świetny motocykl, myślę, że nie tylko na pierwszy motocykl, ale tak ogólnie. Przejechałem na nim kawał drogi, a on prawie nigdy mnie nie zawiódł (raz się zdarzyło z jego winy i może trzy razy z mojej).

Przebieg

W tym roku przejechałem na nim 14 300 km. Jak na pierwszy rok na motocyklu, myślę, że całkiem nieźle. Na ten przebieg składają się trzy wypady w Bieszczady, jeden nad morze i kilkanaście krótszych (choć niekoniecznie dużo krótszych ) tras. Bardzo dawno nie spędziłem tyle czasu w podróży. W końcu też podróżuję dokładnie jak trzeba. Poza głównymi drogami, odkrywając nowe miejsca, a znane miejsca na nowo.

Motocykl, służy również do codziennego dojeżdżania do pracy, więc kilometry łatwo wpadają. Nie przeszkadza mi temperatura poniżej 10°C, ani deszcz. Zatrzymuje mnie tylko temperatura poniżej 3°C stopni.

Modyfikacje

Motocykl to nie tylko środek lokomocji. Przede wszystkim to wielki plac zabaw, pole do modyfikacji i spędzenie czasu na naprawie, poprawie i udoskonalaniu swojego motocykla.

Lampa przednia

Na pierwszy rzut poszła przednia lampa. Oryginalna niestety wcale nie dawała światła i narażała na nie przyjemne sytuacje po zmroku. Decyzja o jej wymianie zapadła po zdarzeniu z rowerzytą, który jechał po zmroku i bez odblasków oświetlenia przez las. Zbyt późno go zauważyłem, żebym się nie najadł strachu. Całe szczęście z na przeciwka nic nie jechało i mogłem gwałtownie zmienić kierunek.

Tylna opona

Tylna opona wymieniona po tym, jak kilka razy na wilgotnym asfalcie złapałem uślizg. Oryginalna chińska była bardzo twarda, a po zmianie założyłem Metzelera i uślizgi się skończyły.

Lusterka

Kolejna rzecz jaka uległa zmianie to lusterka. Powody były tylko dwa, ale istotne. Oryginalne lusterka powodowały to, że nic za mną nie widziałem. Zasłaniałem widok w lusterka swoimi ramionami, a to mogłoby być bardzo niebezpieczne. Drugi powód, był tak, że te fabrycznie montowane lusterka były bardzo kruche… i uległy zniszczeniu podczas nauki jazdy po błotnistej drodze.

W Drodze #2 - Motocyklem do Dęblina - mikro zlot Superlight

Wymieniłem lusterka na takie montowane od spodu do obciążników. Świetnie się sprawdzają i wyglądają bardzo stylowo.

Napęd

Trzy elementy. Przednia zębatka wymieniona na mniejszą z 17z na 15z. Motocykl dzięki temu jest trochę bardziej żwawy, a prędkości mu to nie ujęło. Pierwsza wykazywała już spore ślady zużycia i wymieniłem ją na dokładnie taką samą jak ta oryginalna. Łańcuch oryginalny się rozerwał przy około 7 tys. kilometrów… po prostu pękł. Drugi łańcuch wymieniony przed wymianą zębatek, więc również rozciągnął się za bardzo. Trzeci, który jest założony obecnie wymieniony przy zmianie zębatek.

Klocki hamulcowe

Przednie klocki hamulcowe z racji słabego tylnego hamulca zużywają się znacznie szybciej niż zakładałem. Całe szczęście wymiana ich nie jest, aż tak skomplikowana i mogłem to sam załatwić.

Sakwy

Bagaż to podstawa przy dłuższych wyjazdach. Zresztą i po zakupy można pojechać. Sakwy pod siodłowe sprawdzały się prawie cały rok bez stelaża, ale w końcu się zebrałem i jesienią zamontowałem i stelaże pod nie.

Przygody

Było ich w tym roku co najmniej kilka. Większość pozytywnie zakończona, ale nie wszystkie były miłe.

Urwany łańcuch

W drodze do pracy, tydzień przed pierwszym wyjazdem w Bieszczady oryginalny łańcuch powiedział pass i… odpuścił na ogniwie. Kilka godzin później przy pomocy Andrzeja zmontowaliśmy łańcuch, który nie chciał się spiąć.

Brak paliwa

Przygoda to brak paliwa w baku. Do tego w górach. Całe szczęście w takie wyjazdy nie jeździ się samemu i była załoga, która dowiozła w butelce po wodzie trochę paliwa, żebym mógł się doturlać do stacji.

Na motocyklu nie da się zgubić

Jazda na motocyklu to jedna wielka przygoda. Nie da się zgubić podczas podróży, a najwyżej można jechać nie zaplanowaną trasą. Jednak nigdy to nei będzie zagubienie. Ile zajmuje Wam droga na stację benzynową? Mnie czasami więcej niż zasięg na pełnym baku.

Łoś

Wspominałem o tym w relacji z wyjazdu nad morze. Łosie na drodze często stoją, ale nie są tak olbrzymie! Byłem bardzo blisko potężnego dzwona z wielkim zwierzakiem.

Spostrzeżenia po pierwszym roku na motocyklu

Nowe drogi

Jazda na motocyklu 125 ccm spowodowała, że zacząłem unikać głównych dróg. Od roku nie jeżdżę już drogami klasy S, rzadko zaglądam na drogi krajowe. Staram się wybierać drogi wojewódzkie, a często nawet powiatowe. Podróżuję w końcu jak należy poza głównym szlakiem można poznać nowe miejsca.

Tak właśnie odkryłem dla siebie serpentyny w Izdebkach i serpentyny w ogóle. Okazało się, że pokręcone drogi mają zupełnie inny wymiar niż w samochodzie i dają całkowicie inne dużo ciekawsze doznania.

„S” to zło!

Drogi ekspresowe, a o autostradach się nawet nie wypowiem to nie jest miejsce dla motocyklisty, a tego na 125 w szczególności. Przyjemność jazdy po takich trasach na małym motocyklu jest znikoma, a wcale szybciej się nie przemieszcza niż drogami wojewódzkimi. Przyjemność z jazdy odbierają kierowcy samochodów, którzy często nie zachowują odległości od innych uczestników ruchu. Oprócz tego jest jeszcze walka z wiatrem miedzy ekranami, która na lekkim motocyklu nie jest najłatwiejsza.

Odkryłem „dłubanie” przy motocyklu

Zawsze sprawiało mi trudność określenie, co w samochodzie może nie działać. Nie mówiąc już o tym, że nie miałem pojęcia jak to naprawić. Teraz przy motocyklu, który jest kompletnie analogowy okazało się, że całkiem dużo rzeczy jestem w stanie zrobić sam. Oczywiście nie każda rzecz zostanie przeze mnie naprawiona, ale sporo już się nauczyłem i wymiana zębatek, łańcucha, lampy czy świecy to nie wiedza tajemna. Sprawia to bardzo dużo satysfakcji i sporo radości.

Last but not least…

Ludzie

Przez ten rok spotkałem na trasie bardzo dużo ludzi, którzy byli chętni pomóc w razie awarii, wykazywali zainteresowanie mną, maszyną, celem podróży. Największymi bohaterami tego roku będą na pewno ludzie z A’Bell Bosch Service o który już pisałem, ale podziękowań nigdy dość. To najlepszy przykład tego, że duch w narodzie nie ginie i możemy być dla siebie mili, a nawet bezinteresowni.

Nie spodziewałem się, że motocykl może otworzyć tyle drzwi i przywrócić mi wiarę w ludzkość. Jest to zdecydowanie jedno z zaskoczeń roku. Otworzyło głównie mnie, ale o tym kiedy indziej.

Pierwszy rok na motocyklu na YouTube’ie

Na YouTube’ie też jest podsumowanie pierwszego roku na motocyklu! Zbierałem się do nagrania i opublikowania odcinka dosyć długo, bo to pierwszy gadany odcinek…


Patronite

Przypominam, że W drodze będzie się rozwijać szybciej i ciekawiej jak zdobędę patronów. Będę Wam wdzięczny za dołączenie do projektu. Odwdzięczę się fotograficznie docierając do Was motocyklem bez GPS, oczywiście.

Dołącz do Newslettera
Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny

Dodaj komentarz

*