Podsumowanie 2020

Jak można podsumować tek pokręcony rok? Po co go w ogóle rozpamiętywać? Po co robić podsumowanie 2020? No nie był całkiem do niczego, jak się okazuje. Nie tylko było źle.

Szkic wpisu napisałem sobie w notatniku już w pierwszych dniach stycznia, ale nie mogłem się zebrać, żeby go napisać. Poprawiałem szkic, siadłem do pisania i… wena odchodziła. Nadszedł piąteczek i stwierdziłem, że piszę.

W pierwszym pomyśle miało być według schematu z podsumowania roku 2019… podzielone na z góry ustalony szablon. Jednak rok 2020 był na tyle inny, że trzeba to podsumowanie zrobić też inaczej.

Zdjęcie roku

Długo się zastanawiałem. Nawet bardzo długo. Miałem kilka zdjęć, które chciałbym tu umieścić, ale chyba to najbardziej mi weszło w pamięć.

Brak podróży

To zdecydowanie największe rozczarowanie. Frustracja i powód do nerwa. Niby nie taki zupełny brak, bo byliśmy z Mrówami dwukrotnie w Bieszczadach, w Sandomierzu, Bałtowie i odwiedziliśmy wioski w okolicy. Ale każdy z wyjazdów pozostawiał niedosyt. Tylko zimowy wyjazd w poszukiwaniu śniegu był dokładnie taki jak powinien. Reszta przyćmiona przez maseczki, dystans społeczny i zamykane knajpy, dezynfekowanie i uczucie, że czegoś ciągle brakuje.

Zamiast zwiedzania miast, łażenia po górach czy wylegiwania się na plaży odwiedzaliśmy nasze stałe miejscówki, kurort nad jeziorem i stadninę oraz łaziliśmy w nieskończoność po naszym lesie.

Chill & Love

Tuż przed lockdownem byliśmy jako Chill & Love w Krakowie na targach ślubnych. Niestety nie przewidzieliśmy jak potoczy się cały ten rok i branża ślubna prawie się zatrzymała, a Chill & Love razem z nią. Dziwne uczucie. 12 lat wcześniej jak startowałem z fotografią ślub to mówiłem, że ludzie śluby będą brali zawsze. Ten rok bardzo zweryfikował moją tezę, a Chill & Love przesunie się bardziej ku fotografii rodzinnej i Dzikości Serca.

Sklep

Kolejne marzenie zrealizowane w roku ZOZO. Otworzyłem sklep z moimi zdjęciami! Na mojej autorskiej stronie możecie znaleźć odbitki i tapety na telefon czy desktopa. Mam nadzieję, że w roku 2021 będę mógł wrzucić więcej zdjęć do sklepu. Zajrzyjcie tam koniecznie.

Bieganie

Odwołane zawody osłabiły moją motywacje do wychodzenia na treningi. Choć koniec roku to mała reaktywacja to jednak jest daleko od optimum. W całym roku zrobiłem tyle kilometrów ile w najlepszych czasach robiłem miesięcznie. Sporo pracy, krótki dzień, szkoła online też nie pomaga w wysupłaniu czasu na trening.

Dobre wymówki, nie?

Serial

Tu wybór był chyba jedyny słuszny. Zaskakujący dla mnie. Jeszcze kilka miesięcy temu pewnie nawet po jego obejrzeniu nie byłby przeze mnie brany pod uwagę jako kandydat do mojego serialu roku. Jednak od listopada jestem prawie monotematyczny i wybór jest oczywisty.

W zasadzie to nawet nie jeden serial a trzy w jednym. Trzy podróże, trzy sezony, trzy seriale.

Ewan MacGregor i Charlie Boorman w podróży do około świata z zachodu na wschód w pierwszej odsłonie serii Long Way Round, w podróży z północy na południe w Long Way Down i z południa na północ na elektrycznych Harleyach w Long Way Up.

Genialna przygoda, która przyciąga do planowania podróży na motocyklu. Może trochę mniejszym i z mniejszym rozmachem, ale dla mnie to i tak będzie wielka przygoda, ale o tym później.

Najpierw obejrzałem ostatnią część Long Way Up, ale szybko nadrobiłem też zaległości z pierwszych dwóch podróży.

Zrobiłem rzeczy z drewna

Samodzielnie zrobiłem skrzynki do ogrodu. W Domu Pod Pogodnym Niebem zamiast ziemi mamy piach. Żeby cokolwiek urosło musimy nawieść lepszej ziemi, a to sens ma w skrzyniach. Z pomocą przyszedł nam lockdown, podczas którego mieliśmy więcej czasu w domu. Zakupiliśmy deski, kantówki, gwoździe, odpaliłem piłę (której boję się bardziej niż igieł), zacząłem ciąć, zbijać i… Zacząłem tworzyć.

Podsumowanie 2020 - inspekty

Efektem ubocznym były meble na werandę. Wykorzystane palety standard wieś, deski, piła, gwoździe, kilka popołudniu w lockdownie i mamy na czym siedzieć, a nawet wylegiwać się na werandzie.

Podsumowanie 2020

Motocykl

Trzy kompletne zaskoczenia związane z motocyklem. Pierwsze jest takie, że po latach marzeń i odkładania na później w końcu nastąpił przełom i mam wymarzony pierwszy motocykl! O tym jak się zbierałem do zakupu i jak się zakończył plan kupowania przeczytacie we wpisie Jednak Superlight.

Drugie zaskoczeni związane z motocyklem jest takie, że dość szybko złapałem podstawy i jeżdżę. Wsiąkłem w to kompletnie i czekam na poprawę pogody (czyt. 5 stopni na plusie i brak deszczu). Wsiąkłem do tego stopnia, że nie tylko zaczął chodzić pomysł o zrobieniu prawa jazdy kat. A. Nie dlatego, że brakuje mi mocy w mojej 125, ale dlatego, żeby się poduczyć i mieć możliwość wyjazdu za granicę (jak już będzie można swobodnie wyjeżdżać). Oczywiście opcja przesiadania się na coś większego w przyszłości też już się pojawia. Na razie jednak wystarczy mi 125ccm.

Trzecie zaskoczenie to hit! Ja, gość, który nigdy nie lubił grzebać przy samochodach, a największe osiągnięcie mechanika to wymiana żarówki, zacząłem grzebać przy motocyklu. Samodzielnie wymieniłem lampę na nie pasującą do Keeway i jeszcze kilka innych rzeczy. A to doprowadziło mnie do kolejnego planu motocyklowego. Ale o tym kiedy indziej.

Patronite

Zrobiłem projekt na Patronite! Trochę spontanicznie, trochę wariacko, ale jest. Cały ten rok był tak szalony, jak ten pomysł. Ale to się może udać. Plan jest taki, że na 40 ruszam w trasę dookoła Polski na motocyklu. Przede mną długa droga, chyba dłuższa niż sama ta podróż.

Zapraszam Was do bycia częścią projektu W Drodze.

Albumy fotograficzne

Jedno z moich marzeń to zbieranie albumów fotograficznych. W tym roku na mojej półce pojawiły się trzy. Każdy związany z fotografią reportażową. Magnum Streetwise, Street Photography Vivian Maier i Rewizje Dyba & Lach.

Podsumowanie 2020

Przeczytałem to podsumowanie 2020 jeszcze raz i… wcale nie było tak źle. Więcej sukcesów niż wcześniej, zrealizowanych kilka marzeń i sporo rzeczy się nauczyłem. Czas w domu z rodziną, który dostaliśmy w gratisie też jest bezcenny. To był dziwny, pokręcony rok, którego mimo pozytywnych wniosków wolałbym nie powtarzać.

Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny