Za 64 godziny startuje 5. Maraton Lubelski

Do startu 5. Maratonu Lubelskiego pozostało 64 godziny. Tak niewiele! 

Czekałem na ten Maraton od jesieni… ale nie zrobiłem wiele, żeby ten bieg zakończył się dobrym wynikiem. Plan był ambitny, ale sporo zmian jakie nastąpiły w ostatnich miesiącach wymagały ode mnie tego, żebym sobie to wszystko poukładał na nowo.

Miał być rewanż z trasą lubelskiego maratonu i będzie! Ale trochę inny niż na początku planowałem. Teraz chcę się dobrze bawić na trasie i chłonąć atmosferę biegowego święta.

Myślenie o nowym podejściu do biegania pojawiło się po tym jak nie powodzeniem zakończył się mój ostatni start w maratonie. Pomyślałem wtedy, że muszę wyluzować z oczekiwaniami i ściganiem się z czasem i samym sobą. Zima i wiosna to katastrofa treningowa, bo zawsze było mało czasu i znowu pełno wymówek. Kilometrów baaardzo mało, ale radość z każdego przebiegniętego była olbrzymia.

Ostatnie treningi robiłem tempem jakie zakładałem na maraton, może odrobinę szybsze. W biegu, który zbliża się olbrzymimi krokami mam plan osiągnąć metę w czasie 4h… może lekko wcześniej 🙂 Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Trzymanie tempa w okolicach 5’34” – 5’40” jest możliwe i jeśli się nie podpalę, że dobrze idzie to plan zrealizuję. Przy okazji mam nadzieję dobrze się bawić i tyle.

Z kim się zobaczę na starcie? Kto będzie trzymał podobne tempo?

Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny

1 Comment

Dodaj komentarz