Biegam dobrze – Mission failed

Miałem nadzieję, że się uda uzbierać wymaganą kwotę i wystartuję charytatywnie w 38. PZU Maratonie Warszawskim. Jest nowy pomysł na bieg w ten, który pozwoli mi na walkę i mam nadzieję, że satysfakcję na mecie. Wyzwanie ponownie jest duże, ale do zrealizowania. 

Biegam Dobrze – Mission failed

W zeszłym roku po 37. PZU Maratonie Warszawskim obiecałem sobie, że w Warszawie na jakiś czas przestanę biegać. Na wiosnę zmieniłem zdanie i postanowiłem wystartować w Warszawie drogą charytatywną i wziąć udział w akcji #BiegamDobrze. W kwietniu postanowiłem, że moim wyborem będzie WWF i ich pomoc wilkom. Dzięki Waszemu wsparciu uzbierałem część wymaganej kwoty, za co bardzo Wam dziękuję, a uzbierana kwota i tak trafi do WWF, więc się nie zmarnuje. Niestety nie osiągnąłem wymaganego pułapu 300PLN, a to zmusiło mnie do wystartowania tradycyjną drogą przez opłacenie pakietu startowego.

Zamysł był taki, że jak uzbieram minimalną kwotę to pobiegną na złamanie 3h30′. W sumie dobrze się stało, że misja Biegam Dobrze ma status misji nie udanej. W obecnej formie biegowej, chyba nie dałbym rady zrealizować celu i zawiódłbym swoje oczekiwania.

Plan na 38. PZU Maraton Warszawski

Start w 38. PZU Maratonie Warszawskim, będzie inny niż do tej pory. Będzie inny, bo zamierzam przebiec bieg swoim rytmem od początku do końca, bez pomocy pacemakerów.

Mój kluczowy start tej jesieni to będzie walka o poprawę życiówki, ale nie zakładam już tak optymistycznego wyniku jak w przypadku pierwszego planu.

Nowa trasa z mojego rozeznania będzie dość szybka i możliwość osiągnięcia najlepszego wyniku w karierze jest bardzo realna. Na dzisiaj mój najlepszy wynik to osiągnięte w ubiegłym roku w Warszawie 3h45’14”. Ten sezon to zupełnie inne przygotowania fizycznej niż dotychczas. Nastawiam się na zbudowanie bazy mięśniowej i wydolnościowej dzięki Crossfitowi i bieganiu oczywiście. Nadzieje na dobry wynik w Warszawie podsycił V Półmaraton Chmielakowy, który do 15 km był bardzo dobrym biegiem, myślę, że po wynik poniżej 1h40′.

Mam nadzieje, że to wskazuje na to, że powalczę na trasie o to, żeby na mecie być zadowolonym. Trzymajcie kciuki! Mam już nawet przydzielony numer: #9181

Dołącz do Newslettera
Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny

1 Comment

Dodaj komentarz