Było podsumowanie roku 2015 kolej na plany na rok 2016. Planów jest sporo, ale czasu również będzie troszkę więcej niż zazwyczaj.

MyLittleAntS

Główny plan i oczekiwanie. Dalej stawać na wysokości zadania w prowadzeniu przez życie już dwóch małych Mrów. Wrócić do chustowania i znów nosić małe zwinięte dziecko przed sobą. To będzie frajda. Z Marceliną już można spacerować trzymając ją za rękę, co jest kwintesencją bycia tatą.

Dalej chcę dzieciaki fotografować codziennie i robić pamiątkę ich dzieciństwa. Tyle, że materiału do fotografowania będzie dwa razy więcej.

Przede wszystkim jednak głównym planem jest spędzenie dużo większej ilości czasu z dziećmi. A to będzie możliwe dzięki długiemu urlopowi rodzicielskiemu…

Dom pod Pogodnym Niebem

Plan jest jeden… kupić lampy! Bo tylko lamp nam brakuje. No i jeszcze regału na książki, ale to tak bardzo nie przeszkadza. No i oczywiście trzeba zrobić dalsze porządki na terenie wokół domu.

Bieganie

Planów biegowych jest jak zwykle najwięcej i są najłatwiejsze do sprecyzowania. Po pierwsze chcę więcej biegać i bardziej regularnie, co teraz będzie troszkę łatwiejsze, bo nie będę poświęcał czasu na remont i nie będę oczekiwał oczekiwanego dziecka.

Plany startowe to przede wszystkim Dychy do Maratonu, ta zimowa w dodatku nocna 30.01.2016 i wiosenne czwarta dycha 10.04.2016. Na wiosnę planuję jakiś półmaraton, a w tym roku prawdopodobnie padnie na puławski Bieg Zielonych Sznurowadeł, który odbędzie się 19.03.2016. No i kluczowy start wiosenny IV Maraton Lubelski 8 maja 2016r. Późną wiosną planuję rewanż na trasie w Chełmie podczas kolejnego półmaratonu, a latem kolejny start w Krasnymstawie na V Półmaratonie Chmielakowym.

Szukam jeszcze jesiennego maratonu. Warszawski już nie przyciąga, choć mam z tyłu głowy, że może by jednak kolejny raz pobiec Maraton Warszawski. Do jesieni na pewno jakaś okazja się pojawi.

Wyników nie planuję, bo nie wiem na jakim poziomie odbuduję swoją formę po jesiennej przerwie. Postaram się jednak złamać życiówkę na 10 km, ale nie za wszelką cenę.

Oprócz tego wszystkiego chcę zakupić nowe buciki do biegania. W końcu nie będą to (mam nadzieję) Lunarglide’y, bo ostatni egzeplarz nie dał mi dużo radości i komfortu. Nadchodzi czas na zmianę. Marka Nike zostanie, ale przechodzę na Zoomy.

Książki

Mam plan, chytry, żeby tą stertę jednak zmniejszać. W roku 2016 będę miał trochę więcej czasu to i ten plan postaram się zrealizować. Na liście mam dwie książki Wojciecha Jagielskiego, do dokończenia mroczną Ameksykę i kilka pozycji jeszcze z 2014 roku.

Podróże

Poprzedni rok był ubogi w wyjazdy, bo remont, bo przeprowadzka, bo ciąża. Teraz chciałbym w pojechać na prawdziwe wakacje! No wiadomo, gdzie. W Bieszczady, bo najważniejsze to pokazać dzieciom miejsce, które jest piękne, jeszcze trochę dzikie i w którym rodzice ładują baterie na długi czas. No i oczywiście mojej żonie też należy się wypoczynek więc ona przede wszystkim będzie mogła skorzystać z planowanych wakacji.

Może się też pojawić trochę więcej podróży bliższych. Może uda nam się pozwiedzać okolice naszego domu, bo wcześniej nie specjalnie były ku temu okazje.

Blog

Rozwój bloga zmierza w odpowiednią stronę. Powoli, ale zmierza i się rozwija. Bardzo mnie to cieszy. Na pewno zostanie z nami cykl Ze Źródeł, bo fajnie jest zwiedzać Internety w poszukiwaniu inspirujących treści i dzielić się z wami moimi ulubionymi linkami. Do czerwca na pewno będzie powstawał cykl #MyLittle365, a później w podobnej konwencji następny cykl. Może zrobimy reset i znowu pójdzie od #1? A może nie będziemy resetować? Jak myślicie?

Chciałbym też w nadchodzącym roku pojechać na którąś z konferencji blogowych, ale to odległy czas i ciągle muszę do tego blogowo dorosnąć.

Postaram się też popracować nad stroną wizualną bloga. Zmienia się cały czas, ale trendy też się zmieniają i postaram się za nimi nadążać.

No i na koniec planów blogowych zostało najważniejsze. Chcę pisać częściej i w bardziej zorganizowany sposób.

(Visited 1 times, 1 visits today)