Jak co roku na wiosnę odwiedziliśmy Stajnie Krupiec, żeby odpocząć od miasta i wysokiego tempa. Jeden dzień wystarczy, żeby w ciszy popatrzeć na konie, jeść czereśnie prosto z drzewa i naładować baterie.

Nie jest to wyjazd w Bieszczady, ale zawsze te klika godzin z dala od pracy, remontów i tłumów ludzi dobrze zrobi. Nayo wybiegało się z większymi kolegami, a Marcelina spędziła caluteńki dzień na dworze i sępiąc wspomniane czereśnie.

MyLittleAntandhorses0001 MyLittleAntandhorses0002 MyLittleAntandhorses0003 MyLittleAntandhorses0004 MyLittleAntandhorses0005 MyLittleAntandhorses0006 MyLittleAntandhorses0007 MyLittleAntandhorses0008 MyLittleAntandhorses0009 MyLittleAntandhorses0010 MyLittleAntandhorses0011 MyLittleAntandhorses0012 MyLittleAntandhorses0013 MyLittleAntandhorses0014 MyLittleAntandhorses0015 MyLittleAntandhorses0016 MyLittleAntandhorses0017 MyLittleAntandhorses0018 MyLittleAntandhorses0019 MyLittleAntandhorses0020 MyLittleAntandhorses0021 MyLittleAntandhorses0022

(Visited 1 times, 1 visits today)