20 dni do 3. PZU Maratonu Lubelskiego

Chcecie w to wierzyć bądź nie do startu w 3. PZU Maratonie Lubelskim pozostało ledwie 20 dni.

Co się zmieniło w ciągu ostatnich 10 dni? Dużo się zmieniło. Przeżyłem kryzys formy i wiary w osiągnięcie zakładanego wyniku w Maratonie. Długie wybieganie, które miało doszlifować formę okazało się tym, co wybiło mnie z rytmu i odebrało mi na chwilę pewność siebie. Kosztowało mnie sporo sił o czym pisałem już tutaj. Przeżyłem ten kryzys i następny trening był w bardzo dobrym tempie i przede wszystkim równym.

Wczorajsza Czwarta Dycha do Maratonu dała kolejne odpowiedzi i było ostatnim sprawdzianem przed decydującym starciem z Lublinem. Sprawdzian uznaję za zaliczony. Pozwala z nadzieją patrzeć na start za niecałe trzy tygodnie. Ostatnie biegi pokazują, że mogę utrzymać równe tempo nawet w lubelskich warunkach, czyli podbiegi i podbiegi.

Zmieniła się jeszcze jedna rzecz. Dość istotna, ale zmieniła się nieznacznie. Chodzi o trasę biegu. W związku z remontem al. Kraśnickich trasa maratonu została zmodyfikowana tak, aby ominąć remontowany odcinek. Dzięki temu doszedł nam odcinek przez Śródmieście i będziemy się wspinali ul. Bernardyńską, a na 35 kilometrze dojdzie jeszcze jeden podbieg ul. Roztocze. Zapowiada się na jeszcze trudniejszą trasę niż w ubiegłym roku, ale bardziej lubelską.

3 PZU Maraton Lubelski

Przede mną jeszcze kilka treningów w tym planuję dwa dłuższe biegi, ale bez żadnych szaleństw raczej biegi na zaliczenie treningu niż na pracę nad szybkością. Mam przed sobą dwie soboty i czas by pobiegać dla funu. 10 maja zbliża się wielkimi krokami, ale myślę, ze jestem gotowy na ten dzień.

Dołącz do Newslettera
Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny

Dodaj komentarz