Kolejny rok odchodzi w przeszłość. Czas na podsumowanie, tego co mnie spotkało w kończącym się roku. A troszkę się wydarzyło.

My Little Ant

Marcelina rozwija się bardzo dobrze, a postępy jakie robi z dnia na dzień nas zaskakują. Czuję się spełniony jako ojciec rocznego dziecka i czuję, że jej nie zawodzę. Nie wyobrażam sobie jak to mogłoby być jakbym nie wstawał rano, żeby nakarmić Dzieku i żeby nie patrzeć na jej uśmiechniętą buzie. Najlepsze, co się mogło nam przytrafić to właśnie to Dzieku.

Bieganie

W roku 2014 wydarzyły się w moim bieganiu wiele fajnych rzeczy. Jako pierwszy padł rekord na 10 km podczas Czwartej Dychy do Maratonu. Wynik 42’11” netto to była totalna niespodzianka i sprawił mi gigantyczną radość i bardzo pozytywnie nastawił do 2 Maratonu Lubelskiego. Druga fajna rzecz wydarzyła się 28.09. podczas 36. PZU Maratonu Warszawskiego. Złamane 4 h w biegu na królewskim dystansie. Nawet nie wiecie jak wielką satysfakcje czułem na mecie tego biegu widząc wynik.

Przebiegłem też wiele kilometrów w fajnym towarzystwie przygotowując się do 2. Maratonu Lubelskiego i dzięki tym kilometrom mam nowy rekord na 10 km i przebiegłem ten maraton.

Dom pod Pogodnym Niebem

Mogę śmiało napisać, że rok 2014 był rokiem zwariowanym i pełnym zmian w naszym życiu. Decyzja o przeprowadzce na wieś wydawała się być tak samo szalona jak odległa. Jednak kupiliśmy dom, rozpoczęliśmy jego remont i przeprowadzimy się do podlubelskiej wsi. Czekamy tylko na zakończenie prac remontowych i będziemy wieśc spokojne życie na łonie przyrody, pośrodku niczego i będziemy robić na co dzień rzeczy, które większość ludzie może robić tylko na urlopie albo nigdy. Będziemy leżeć w hamaku, grzebać w ziemi, rąbać drewno i chodzić na spacery po lesie.

Blog

Blog rozwinął się z bloga z prywatnymi fotografiami w bloga o moich pasjach. Zmienił się też bardzo pod względem wizualnym, wykorzystuje wiele spośród możliwości jakie daje WordPress. Zmianie uległo miejsce w jakim blog istnieje. Zmiana hostingu na ZenBox była dość istotna zmianą dla funkcjonowania bloga, szybkości i ciągłości jego działania. Pod koniec roku powstało też nowe logo, które oddaje dokładnie tematykę bloga i jak będę chciał go rozwijać.

Rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiłem

Wydarzeniem numer jeden na tej liście była obecność na meczu Mistrzostw Świata w siatkówce Polska – Iran. Nigdy przedtem nie byłem na meczu reprezentacji, a było to przeżycie, które zapamiętam na długo. A wszystko dzięki świeżo upieczonemu blogerowi Oskarowi. Dzięki jeszcze raz.

Nigdy w życiu nie jeździłem też terenówką. A teraz mam swoją, własną, prywatna Ładę Nivę. Każdy kto kiedyś prowadził samochód 4×4 w terenie wie, że to gigantyczna frajda. A jeżdżenie po mieście takim wehikułem ja Łada Niva to szpan lepszy niż jazda jakąś sportową bryką.

Rhodesian Ridgeback

Nie było jednak w 100% cudownie. W ostatnich miesiącach po dość krótkiej, ale wyczerpującej chorobie musieliśmy pożegnać Ayanę. Była z nami 10 lat. To właśnie Ayana pokazała nam jak na prawdę żyje się z Rhodesianem. Będzie na nas czekać za tęczowym mostkiem.

ayana-337

W sumie to był dobry rok. Pełen wzlotów i upadków, zmian pozytywnych i tych mniej przyjemnych, ale w ogólnym rozrachunku jestem z niego zadowolony. A rok 2015 zapowiada się na jeszcze lepszy i pełniejszy w ciekawe doświadczenia.

(Visited 1 times, 1 visits today)