Mundial – Kolejka 2.

Posumowanie 2 kolejki rundy grupowej Mistrzostw Świata. Znowu runda pełna zaskoczeń i nie miłych niespodzianek. Drużyny, którym kibicuję raz radziły sobie lepiej raz gorzej. No i ta Hiszpania…

Dzisiaj trochę inna forma niż tydzień temu, ale ta jest odpowiedniejsza.

Grupa A

Mecz, który rozpoczął 2 kolejkę. Mecz BrazyliaMeksyk oglądałem, czekałem cierpliwie na dobrą grę, na bramki. Gra mnie nie porwała, a bramek się nie doczekałem. Jeden gigantyczny plus meczu: Guillermo Ochoa! Gość wygrał sobie dobry kontrakt tym meczem. W dalszym ciągu jestem pod wrażeniem!

Mecz numer dwa z grupy A to KamerunChorwacja i znowu zaskoczenie. Może nie zaskoczenie totalne, ale jednak wynik 4-0 może sugerować, że Kamerun tak naprawdę został w domu, a pojechali statyści.

Grupa B

Na pierwszy rzut daję mecz Holandia – Australia. Niby zawsze kibicuję Holendrom to w tym meczu jakoś moje serce było kangurem, a w żyłach płynął Fosters i trzymałem kciuki za Aussie. Prawie im się udało, ale przegrali 3-2. Fajny mecz taki zwariowany, idealnie pasował do tych mistrzostw w Brazylii.

Drugi mecz to mój faworyt Hiszpania, przeciwko Chile. Ponownie towarzyszył mi szok oraz niedowierzanie. Jak La Furia Roja może przegrać z Chile i to 2-0?! No jak?! Tym samym Hiszpanie już się spakowali, a mecz z Aussiekami będzie meczem o pietruszkę. Szkoda, żę Hiszpanie pożegnają się z mundialem w nieciekawej atmosferze. Wewnętrzne kłótnie i dziwne klimaty powodują, że teraz coraz mniej lubię reprezentację Hiszpanii.

Grupa C

Kolumbia – Wybrzeże Kości Słoniowej. W tym meczu nie mogło być inaczej, a ja nie mógłbym być sobą gdybym nie trzymał za Afrykańczykami. Po raz kolejny drużyna, której kibicuję w danym meczu nie wygrywa. 2-1 to nie jest wynik, który bardzo zhańbił reprezentantów WKS, ale niedosyt na pewno poczuli.

Drugi mecz z tej grupy Grecja – Japonia nie wywołał żadnych emocji, ale to żadnych. Mogłyby grać drużyny z 11 ligi angielskiej albo coś równie dla mnie abstrakcyjnego. Wynik taki jak emocje u mnie zwiazane z tym meczem. 0-0

Grupa D

Tutaj kolejna wielka niespodzianka Włochy – Kostaryka  i 0-1! Ten wynik ucieszył mnie w tej rundzie najbardziej. Włosi to Włosi im się po prostu nie kibicuje i już, a Kostaryka to taki outsider, a najsłabszych zawsze się wspiera.

UrugwajAnglia to mecz, w którym faworytem byli synowie Albionu. Kolejne zaskoczenie i 2-1 dla Urusów. W głębi serca się ucieszyłem, bo wiadomo Angole to imperialiści i ich się nie lubi 🙂 Tym sposobem Anglicy również praktycznie pożegnali się z turniejem.

Grupa E

Szwajcaria – Francja pomyślałem sobie, że to będzie nudny mecz i pewnie się skończy 0-1. Nie będę oglądał szkoda czasu. Tymczasem wynik końcowy doprowadził mnie do opadu szczęki. 2-5 po podobno świetnym meczu. Trudno.

Drugi mecz tej grupy Ekwador – Honduras był dokładnie tym samym przypadkiem, co mecz Grecji i Japonii. Tyle, że tu mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla Ekwadoru.

Straszna ta grupa prawie jak Moda na Sukces.

Grupa F

Kolejna niespodzianka w meczu Iran – Argentyna. Niespodzianka nie polega na tym, że Argentyna przegrała, ale na tym, że było tylko 0-1. Argentyńczycy zagrali trochę jak nasi piłkarze, bez polotu, bez finezji, bez pomysłu. Gdyby nie Messi to byłoby 0-0 i wiocha 🙂

Mecz Nigeria – Bośnia i Hercegowina kolejny mecz, który nie bardzo przyprawił mnie o dreszcz. Afryka to Afryka, ale Bośnia to najsłabsza reprezentacja na mundialu w mojej opinii przynajmniej. Najskromniejsza wygrana 1-0 dla Nigeryjczyków to wynik dla drużyny, której kibicuję od mundialu w USA w 1994 roku, słaby i tyle.

Grupa G

NiemcyGhana mecz pełen emocji i cud ratujący naszych zachodnich sąsiadów. Zgadnijcie komu kibicowałem. Oczywiście, że nie europejczykom. Szkoda mi Ghany, ale Niemcy to faworycie mistrzostw, ale było blisko. Mecz zakończył się remisem 2-2.

Mecz USA – Portugalia ble ble ble. Tyle w temacie. Portugalia to drużyna pokroju Włochów, nie lubię, bo Krystyna, bo Pepe. Amekrykańców się nie lubi, bo to Amerykańce następni imperialiści i na piłce się nie znają. Remis 2-2 może spowodować wysłanie Portugalczyków do domu.

Grupa H

W meczu Belgia – Rosja nie dało się trzymać strony Wielkiego Brata. Belgom kibicuję, bo to najbliższa sercu reprezentacja na tym mundialu (bo rodzina, bo lubię belgijskie miasteczka), a ruskie to ruskie. Całe szczęście Belgowie wygrali 1-0 tylko 1-0, ale zawsze.

Algieria – Korea Południowa i znowu mecz Greków i Japończyków. Bramek co prawda nastrzelali, bo było 4-2, ale wynik mógłby być każdy.

Do domu jadą Kamerun, Hiszpania, Bośnia i Hercegowina, Australia i Anglia.

Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny