Zamiast czapki

Dzisiejszy wpis poświęcony nakryciu głowy jakie wykorzystuję podczas biegania. Jest grupa ludzi, którzy w czapkach z daszkiem wyglądają… żeby być delikatnym, niekorzystnie. Mam to szczęście należeć do tej grupy ludzi.

Na głowę polecam chusty Buff są to chusty w formie komina. Oczywiście są różne rodzaje takich chust dłuższe, krótsze. Mam dwie takie chusty jedną zwykłą i jedną z wełny merynosów, oczywiście. Kolejny genialny wynalazek, w zimie chroni zatoki przed przeziębieniem, a w lecie (jak już świeci słońce) chroni przed przegrzaniem. Bardzo dobrze sprawdziły się w trzech maratonach (jeden w upale, drugi w chłodzie, a trzeci w warunkach umiarkowanych).

Sposobów wiązania Buffów jest mnóstwo ja upodobałem sobie zwłaszcza jeden, który wykorzystuje w zimie i w lecie. Sposób ten nazywa się Sahariane, a podczas ostatniego maratonu korzystałem z wiązania typu Pirate. Bardzo praktyczne w lecie, w zimowej wersji modyfikuję sposób zawiązanie do Hood.

2. Maraton Lubelski, Bieganie, sprzęt

Polecam te chusty z czystym sumieniem. Nawet #MyLittleAnt ma taką małą chustę zamiast czapki.

Dołącz do Newslettera
Tata dwóch Mrów, mąż najlepszej żony, biegacz, fan siatkówki, Barcy. Fotograf ślubny

4 Comments

  1. Też lubię buffy i też zakładam synkowi w porze przejściowej 🙂 nie dam rady jednak zrezygnować z daszka. nie znoszę deszczu na twarzy, więc jak pada to nie przejmuję się wyglądem i zakładam bejsbolówkę

Dodaj komentarz