Czwarty cykl Dych do Maratonu właśnie się skończył. Nie był w moim wykonaniu najlepszy, ale i tak jestem z niego zadowolony, bo wyniki są lepsze niż się spodziewałem. Ale wróćmy do tej IV Dychy.

Pogoda

Prognozy pogody na kilka dni przed biegiem nie zachwycały. Miało padać i ochłodzić się poniżej 10°C. W dniu startu okazało się, że jednak, że jest sucho i w miarę ciepło z pełnym zachmurzeniem. Warunki wprost doskonałe do bicia życiówek.

Trasa

4_4x10_trasa

Całkowicie nowa w cyklu Dych do Maratonu. Profil trasy również sprzyjał biciu rekordów, więc zapowiadało się dużo dobrych wyników. Trasa przebiegła przez niezbyt urokliwe miejsca, które też nie dawały nadziei na dużą liczbę kibiców na trasie.

IMG_1327

Na starcie ustawiłem się wspólnie z Bartkiem i Danielem w miejscu, gdzie był znacznik strefy czasowej 45′. Myślę, że to było odpowiednie miejsce w mojej dyspozycji.

Na pierwszym kilometrze było dość ciasno, dlatego tempo jeszcze nie było dobre, ale i tak wyższe niż zakładałem jeszcze tydzień temu. Kolejny drugi kilometr to najszybszy w moim wykonaniu fragment trasy tempo 4’13″/km, było nie do utrzymania w mojej dyspozycji. Biegliśmy w dużej grupie, dlatego łatwo było utrzymać wysokie tempo. Następne kilometry do delikatny spadek tempa, które jednak wciąż było całkiem dobre. Długa prosta na ul. Kunickiego i bieg w grupie to tempo 4’26″/km i spadło dopiero na wzniesieniu na ulicy Kruczkowskiego i grupa się porwała i musiałem dogonić biegaczy przede mną. Wbiegliśmy w mocno industrialną część miasta i na ul. Smoluchowskiego znowu przyspieszyłem, a zbieg na ul. Nowy Świat to kolejne przyspieszenie. Na ulicy Wrotkowskiej wspierał nas dobrze zorganizowany punkt kibicowania przy Lubelli. Kolejny zbieg na ulicy Diamentowej, czyli stały element biegów Maratońskich w Lublinie. Cały czas biegliśmy w grupie, ale na końcu 7 kilometra dopadł mnie kryzys. Nogi przestały się kręcić, ale na szczęście na krótko, tutaj wyprzedzała mnie spora grupka biegaczy. Na koniec 9 kilometra dogonił mnie i wyprzedził Daniel, który wymusił na mnie trochę zwiększenie tempa. Ostatnie metry to już nie najlepszy moment, nie miałem siły finiszować. Wynik na tablicy jednak był bardzo satysfakcjonujący.

Wynik

Forma słaba, bo mało kilometrów mam w nogach, a wynik był na prawdę dobry. Zakładany czas 45′ osiągnięty idealnie. Okazało się, że był to 6 najszybszy bieg spośród 16 dych i najlepszy wynik w tym cyklu.

Czas Brutto: 45’08”
Czas Netto: 44’32”
Miejsce w kat. Open: 293
Miejsce w kat. M30: 117

Oficjalne wyniki do sprawdzenie i pobrania tu.
IMG_1329 IMG_1334 IMG_1335

Wrażenie

Bardzo ciekawa trasa, która mam nadzieje wejdzie na stałe do cyklu. W tej części biegu w której ja biegłem po raz pierwszy nie było problemu z ruchem samochodów. Zabezpieczenie trasy stało na wysokim poziomie, każda boczna uliczka była obstawiona przez policjanta, żandarma lub strażnika miejskiego. Start bardzo dobrze zorganizowany, pozostawienie stref czasowych to bardzo dobry trend i mam nadzieję, że się przyjął. Do tego wszystkiego zadowolenie z wyniku.

Będę żył!

A Wy gdzie startowaliście? Jakieś rekordy?

(Visited 1 times, 1 visits today)