Dwunasta już dycha do Maratonu przeszedł już do historii. Razem z nią zakończył się już trzeci cykl Cztery Dychy do Maratonu.

Pogoda

Temperatura jak dla mnie troszkę za niska, ale dobra do biegania i poprawiania wyników. Mogło być odrobinę cieplej i mniej wietrznie. Szkoda, że wiatr tak ochłodził powietrze, bo kibice troszkę się wychłodzili, a ich ilość też była niższa.

Trasa

TRASA_BIEGU_4_DYCHA_small

IMG_0705Trasa Czwartej dychy do maratonu to jak w poprzednim cyklu ta sama trasa, co pierwsza dycha z cyklu. Najszybsza z dotychczasowych tras dyszek i najbardziej już znana, bo to piąty bieg tą trasą. Start z okolic Słonecznego Wrotkowa, zaraz po niej długa prosta na tamie, gdzie okazało się, że znowu źle stanąłem na starcie i sporo czasu straciłem na mijanie biegaczy. Po tamie znowu bardzo długa prosta, gdzie stawka już się ustawiła a do mnie dołączył biegacz, który przebył ze mną prawie całą trasę i wielkie dzięki mu za to. Po nawrocie na ścieżkę rowerową były już spore przerwy pomiędzy biegaczami i było luźniej. Ostatnie dwa kilometry to była już walka ze sobą, bo czułem, że słabnę, a wcale nie pomagało to, że mijali mnie biegacze, którzy rozpoczęli finisz już na 2-3 km przed metą.

Frekwencja

Po rekordowej pod tym względem Drugiej dysze z listopada, chyba nikt się nie spodziewała się rekordu teraz. Zwłaszcza, że dzisiaj również odbywały się duże biegi jak Łódź Maraton i Cracovia Maraton, ale tydzień przed Orlen Maratonem nasz bieg mógł być dobrym sprawdzianem. Liczba 1063 jest dla mnie totalnym zaskoczeniem!! Świetny wynik!

Wynik

Wynik zadowalający 43’10” Netto to wynik o równo minutę i sekundę gorszy niż życiówka z ubiegłego roku, ale z dzisiejszego biegu jestem bardzo zadowolony. Czas Brutto pokazuje, że znowu się źle ustawiłem, bo straciłem 40 sekund na rozpoczęcie biegu.

Czas Brutto: 43’54”
Czas Netto: 43’10”
Miejsce w kat. Open: 185
Miejsce w kat. M30+: 63

IMG_0710

Wyniki dostępne ->tu<-

Organizacja

Zabezpieczenia trasy z początku nie mogłem ocenić źle, ale zabezpieczenie strefy mety pozostawiło dużo do życzenia. Na samym finiszu, gdzie biegacze biegną lub starają się finiszować i biegną z maksymalną szybkością, kibice nie przypipilnowani chodzili jak po zwykłym chodniku i było spore ryzyku zderzenia z finiszującymi. Mam nadzieje, że następnym razem organizatorzy tego przypilnują.

Wrażenia z biegu

Ostatni bieg przed Maratonem Lubelskim miał pokazać w jakiej formie jestem i czy dam radę pokonać trasę maratonu tylko biegiem. Obawiałem się po ostatnim długim wybieganiu, że jednak forma jest zbyt daleka od optymalne lub zadowalającej, ale ten start rozwiał moje wątpliwości. Bieg był równy bez spadków tempa i bez jakichś dużych kryzysów. Mimo słabszego wyniku niż rok temu jestem zadowolony z jakości i szybkości tego biegu.

Przed startem 3. PZU Maratonu Lubelskiego optymizm wrócił i znowu chce mi się walczyć z tą trasą.

(Visited 1 times, 1 visits today)